Sigma 50 1.2 DG DN Art to świetna jasna stałka. Solidnie zbudowana, szybka, mała, lekka, ostra, daje świetny obrazek. Czego chcieć więcej?
Sigma 50 1.2 DG DN Art to świetna jasna stałka. Solidnie zbudowana, szybka, mała, lekka, ostra, daje świetny obrazek. Czego chcieć więcej?
Sigma 500 5.6 DG DN to szybki, stabilny, optycznie rewelacyjny, a do tego solidnie zbudowany, lekki i nieduży obiektyw.
Nowoczesne szkło naszpikowane nowymi technologiami (AF, stabilizacja, powłoki) potrzebnymi w świecie bezlusterkowców. Lekkie, odporne na złe warunki atmosferyczne i na dodatek uniwersalne.
Sigma 14-24 Art DG DN to świetny szeroki kąt, z którego każdy fotograf będzie zadowolony. To godna kontynuacja wersji lustrzankowej, ulepszona pod każdym względem.
FTZ powstał z prostej przyczyny: wykorzystania całego potencjału szkieł z mocowaniem F na systemie Z, który z oczywistych względów był w tamtym czasie, oględnie pisząc, marny jak armia putina. Pisząc dosadniej: FTZ ratuje dupę temu systemowi.
Jedno z mocniejszych szkieł Sigmy. Szybkie i jasne tele, z dobrą stabilizacją, odporne na trudne warunki. Bez problemu pracuje na lustrzankach Nikona jak i na bezlusterkowcach przez FTZ i FTZ2. Szkło warte każdej złotówki, zwłaszcza że konkurencja jest dużo droższa a ma te same parametry.
Kolejne dobre szkło od pana Yamaki. Użytkownicy systemu Sony i L-mount powinni być zadowoleni. Użytkownicy innych systemów mogą czuć dyskomfort, bo Sigma od dawna już nie wypuszcza nowych bezlusterkowych obiektywów na systemy Nikona czy Canona. Życie, proszę państwa.
Sigma po raz kolejny pokazuje rewelacyjny produkt. Na poziomie nieosiągalnym póki co dla konkurencji. I bardzo się z tego cieszę, kibicuję tej rodzinnej firmie, bo ma wszystko to, czym powinna się charakteryzować tego typu firma.
Wkładają dużo serca i technologii w produkt i to widać i czuć zaraz po wyjęciu z pudełka. Tu nie ma miejsca na tandetę.
Obrazek, optyka, ostrość, bokeh, budowa na wysokim poziomie. Tak sobie myślę, że w dzisiejszych czasach znaleźć szkło, które jest beznadziejne jest bardzo ciężko. Tylko od własnych umiejętności zależy, czy wykorzystamy jego pontencjał. Chyba się starzeję, że takie „farmazony” piszę ;)