Skompletowałem w końcu swój idealny zestaw EDC (Everyday Carry), czyli sprzęt do codziennego, swobodnego użytku, który nie obciąża mi kręgosłupa.
Skompletowałem w końcu swój idealny zestaw EDC (Everyday Carry), czyli sprzęt do codziennego, swobodnego użytku, który nie obciąża mi kręgosłupa.
Gdy patrzysz na ten mały tubus, myślisz: nudny kitowiec. Nic bardziej mylnego. Sigma 20-60 C to sprytny berbeć o uniwersalnym i zaskakująco jasnym zakresie (2.8-4), który dowodzi, że nie trzeba taszczyć na plecach kilogramów optyki, żeby zrobić świetne zdjęcia.
Sigma 85 1.2 DG Art to bezkompromisowa optyka i idealne domknięcie trójcy 1.2. Ostrość od pełnej dziury, fenomenalną plastykę i szybki AF, zamknięte w uszczelnionej obudowie o wadze 900 g.
Czas ruszyć na kolejny Polandrock 2026 Będzie focenia przez 7 dni. A to mój bukiecik, który zabieram ze sobą.
Co robi fotograf, kiedy w końcu odkłada aparat po pracy?
Bierze… drugi aparat i idzie w las
Jeśli chcecie zobaczyć, jak odpoczywam (i co udaje mi się upolować obiektywem w krzakach), wpadajcie na mój Insta poświęconego wyłącznie wildlife.
Wcale nie musicie być superfachowcami od makro ani mieć doktoratu z fizyki optycznej, żeby zacząć robić niesamowite zdjęcia. Ta Sigma pozwala wejść w ten świat z marszu, dając potężną frajdę już od pierwszego naciśnięcia spustu migawki.
Sigma 35 1.4 II Art trafia do mojego Nikona Zf! Szybkie i rewelacyjne szkło stworzy lekki zestaw na wycieczki i rodzinne spotkania.
Wykresy MTF to nie nudna teoria dla jajogłowych – to praktyczna ściągawka z tego, jak obiektyw radzi sobie w rzeczywistości. Umiejętność ich czytania pozwala ocenić, czy dany obiektyw zaoferuje idealną płaszczyznę ostrości potrzebną przy reprodukcji czy fotografii produktowej, lub czy da ładne rozmycie. Jeden rzut oka na wykres i od razu wiesz, z jakim zawodnikiem masz do czynienia.
Nagranie wideo przedstawiające bąka w jego naturalnym środowisku. Zobacz tego niezwykłego, tajemniczego ptaka w akcji!
Większość osób nie wie, a wręcz wypisuje bzdury odnośnie matryc w tych aparatach, tymczasem siedzą w nich autorskie projekty Nikona. Wielu sądzi, że Nikon po prostu kupuje gotowe sensory od Sony.
W rzeczywistości Nikon sam je projektuje i zleca ich fizyczne wykonanie firmie Sony Semiconductor (Nikon i Sony Semiconductor to partnerzy od 25 lat) – to relacja identyczna jak w przypadku Apple i TSMC (Apple projektuje procesory, a ich produkcję zleca zewnętrznej fabryce).