logo

Pojedynek: 70-200 FL vs S

Szybki pojedynek reporterskich, i nie tylko, 70-200 2.8: Nikkor 70-200 2.8 FL vs Nikkor 70-200 2.8 S

Testowane na: Nikon Z7, Z6

Opis

Pojedynek dotyczy obiektywów na bezlusterkowce Z6 i Z7. Natywny i F-mount poprzez FTZ. Proszę się zatem nie sugerować, że na lustrze będzie tak samo.

Wg. moich testów i użytkowania tych obiektywów, optycznie wygrywa nowa S-line. Lepiej też się ją użytkuje, przede wszystkim ma lepszy AF, celniejszy i płynniejszy. Czy szybszy? Nie zauważyłem. Może się wydawać, że szybszy bo nie rzuca tak soczewkami jak SWM Fl-ki.

Tak w ogóle to nie podniecałbym się szybkością AF w przypadku aktualnych zetek, bo to nawet połowy prędkości D5 nie ma, więc już nie drążmy…

 

 

Niestety wygląda paskudnie i też tak się ją odbiera biorąc do ręki. Budowa też taka sobie delikatnie mówiąc. Brak przycisków znanych z Fl, więc musisz grzebać w menu aparatu.

Dodatkowo pierścień zmiany przysłony (można sobie zmienić na coś innego, np. iso) to katastrofa designera, który to projektował. Za każdym razem, nie wiem kiedy, zmieniałem sobie wartość przysłony.

Robię na 2.8, opuszczam aparat, znów podnoszę i mam F/4. Radzę całkowicie wyłączyć ten pierścień, bo mega zamieszanie wprowadza. A wystarczyło dać go na klik, aby użyć troszkę więcej siły, no ale czego się spodziewać po mejdin tajland ;)

S-ka ma dwa przyciski, które możemy zdefiniować w menu aparatu. To na plus, ale taki z minusem, hhhehe. Bo jeśli załapiecie pamięć mięśniową, że na 70-200 macie przycisk do zmiany np. pracy AF, to w sytuacji, gdy podepniecie inne szkło, które nie ma takich przycisków, spowolnicie swój workflow, bo będziecie szukać ich palcami.

S-ka skraca ogniskową na krótszych odległościach i winietuje bardziej od Fl-ki, jest za to od niej ostrzejsza. Użytkowanie lepsze ze względu na pracę silnika AF jak i stabilizacji.

I przy okazji, Nikon nie dodaje futerałów do obiektywów „Silver line”, obecnie są to onuce i w dodatku za małe aby zmieścić obiektyw wraz z założoną osłoną. Pozwolicie, że nie skomentuję…

 

 

 

Natomiast najlepszą budowę zgarnia Fl-ka. Pierścień zoomu pracuje lżej. Ma focus mechaniczny a nie „focus by wire”, który jest sporym minusem bezlusterkowców. Ma wszystkie przyciski na zewnątrz, gdzie masz szybki dostęp. No i ten wygląd, duużo ładniejszy. Na D5 pracuje lepiej niż na Zetkach. Przede wszystkim szybciej, to tak wcisnę tylko.

 

Pojedynek

Do pojedynku wtrąciła się Sigma 70-200 2.8 Sport, jako tańsza alternatywa lecz optycznie lepsza (70 i 200 mm) od Fl-ki. Pamiętajcie, że jest to porównanie 1:1. W normalnym fotografowaniu nie  ma szans na odróżnienie, który obiektyw jest ostrzejszy. Często są to aptekarskie różnice, które można pominąć, albo dać +1 sharp w LR.

 

70 mm środek kadru

Mamy tu remis Sigmy i Nikona S. Fl lekko odstaje. Pełna wielkość

 

 

135 mm środek kadru

Nikon S wygrywa. Pełna wielkość

 

 

200 mm środek kadru

Znów remis Sigmy z Nikonem S. Pełna wielkość

 

 

70 mm róg kadru

Remis Sigmy z Nikonem S. Fl na styk. Pełna wielkość

 

 

135 mm róg kadru

Nikon S wygrywa zdecydowanie. Pełna wielkość

 

 

200 mm róg kadru

Nikon S wygrywa. Sigma i FL remis. Pełna wielkość

 

 

Autofocus

Fl-ka nie działa dobrze na Zetce (Z6 i Z7) przez FTZ (zależy od warunków). Bardzo często misuje i zachowuje się dziwnie, bardzo agresywnie. Raz da ostry obraz, a raz, w tych samych warunkach kolejna klatka nieostra. Takie schizy ma tylko Fl-ka, każde inne szkło, które posiadam działa bez problemu przez FTZ, w tym Sigma 70-200 2.8 Sport. Co dziwniejsze na Nikonie D5 Fl-ka nie sprawiała mi żadnego problemu.

Ostatnio był update firmware do Fl-ki spowalniający jej pracę, bo tłukła soczewkami jak kura piórami.

Prosty przykład poniżej, uprzedzam, nie jest to wina termiki ani firmware, sprawdziłem na 3 Zetkach i 3 ftz z różnymi fw jak i dwiema Fl-kami (jedna własna, druga z NPS). Rozmawiałem o tym z moim guru w Nikonie i też był w szoku, że coś takiego na Zecie się dzieje.

 

W tych samych warunkach 70-200 2.8 S dała mi 100% ostrych zdjęć.

Kolejny przykład na Z7. Fl-ka ostrzy na znak i wypluwa mydło, podczas gdy S, bez problemu.

 

W wizjerze widać jak męczy się AFC w Fl, drży. Nie muszę tutaj dodawać co się dzieje z baterią zetki jeśli silnik obiektywu tak mocno pracuje. Drenaż następuje bardzo szybko i zamiast 500 zdjęć zrobicie 150… Coś takiego nie ma miejsca w S. Silnik krokowy zdecydowanie tutaj lepiej pracuje. Nie jest agresywny ale płynny, celny i cichy.

Oczywiście to wszystko zależy od warunków. Miałem dni, gdy wszystko było tip top z Fl, by nagle w warunkach słonecznych z kontrastem zwariować.

Lepsza jest też stabilizacja i zachowanie w wizjerze. W S nie skacze tak obraz przy wciśnięciu spustu. To są oczywiście szczegóły, ale bardzo wpływają na ogólną pracę ze sprzętem.

Nowa 70-200 2.8 S zwyczajnie jest przyjemniejsza w użytkowaniu. Dodam jeszcze, że S-ka ma dwa silniki AF.

 

Bokeh

Jeden karabin, to samo dają Fl i S. Owszem jeśli jest bliżej, to przez to że S-ka skraca ogniskową potrafi dać mniej rozmycia. Co widać poniżej. Jest się czym martwić? No skąd, bez jaj.

 

 

Także twierdzenie że będzie lepsze rozmycie bo bliżej matryca jest możemy włożyć między bajki…

 

 

Mój wybór

Nikon odrobił lekcję i dał instrument ostry jak Sigma Sport a przy tym mniejszy i lżejszy. Wygląda mega paskudnie i tandetnie, jak wszystkie szkła natywne Zetki, ale użytkowanie jest bardzo przyjemne.

Dlategoż, mimo wad:

Wybieram nową S-line i Sigmę Sport. Ponieważ posiadam jeszcze D5, nie polegam tylko na Zetce, bo zwyczajnie nie wszędzie się sprawdza.

Natomiast gdybym posiadał tylko Zetki, wybór jest oczywisty… tak, czy siak, żegnaj Fl-ko, witaj S-line.

 

 

Więcej pojedynków